Historia Soni

Historia Soni, która przystąpiła do programu Body&Mind, czyli programu odżywczo-odchudzającego w oparciu o szejki.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o programie napisz: info@biegnijpozdrowie.com

“Witam serdecznie każdego, kto poświęci chwilę, by poznać moją historię.

Mam na imię Sonia i chciałabym powiedzieć każdemu, że ZAWSZE jest jakieś rozwiązanie, które może nam pomóc. Przeczytajcie moją opowieść, a sami się przekonacie!

Wszystko zaczęło się od dużej ilości chorób – od czasu dzieciństwa każdego miesiąca przechodziłam infekcje– antybiotyk gonił antybiotyk. I tak w kółko. Angina, zapalenie płuc, zatoki, jelita itd. Dziecięcy organizm wykończony ciągłym wysiłkiem i walka z kolejnymi chorobami sprezentował mi niedoczynność tarczycy, a w konsekwencji Hashimoto. Czym jest Hashimoto? Jest to choroba z autoimunoagresji – w wielkim skrócie moja tarczyca niszczy własne komórki. Czym to skutkuje? Wyniszczeniem tarczycy – która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Wielokrotnie Hashimoto niesie ze sobą inne choroby z zakresu autoimunologi (RZS, insulinooporność, etc). Zalecenia medyczne – dożywotnie przyjmowanie hormonów tarczycy. Żyję z hashi już większą cześć mojego życia bo od ponad 18 lat – jak to jest? Początkowo było strasznie, faszerowano mnie tak dużą ilością leków, ze tyłam z powietrza I całkowicie straciłam odporność. Przez co znacząco pogorszył się stan mojego zdrowia i pojawił się problem z wagą. Miesiące leczenia, ustalania odpowiedniej dawki leku były utrapieniem – wiązało się to z tyciem, zaparciami, bardzo silnymi bólami głowy, kołataniem serca, problemami trawiennymi, bezsennością lub ciągłym snem. Ale udało się dotrzeć do momentu, ze rozwój choroby się zatrzymał. Żyłam tak kilka lat szczęśliwa, że wszystko już będzie dobrze. Los jednak przewrotny zamieszał znów – hashi sprezentowało mi insulinooporność. Kolejny autoimunologiczny defekt skutkujący problemami z odpowiednim poziomem cukru i insuliny we krwi. W praktyce wyglądało to tak, ze przechodziłam ze stanu hiperglikemii do hipoglikemii – objawy takie jak mroczki przed oczami, utraty przytomności, dreszcze, bóle głowy, problem z koncentracja, napady głodu, przewlekle zmęczenie, otyłość, łatwe przybieranie na wadze i problem z jej utrzymaniem itd. były codziennością. Leczenie? Metformina, czyli leki z zakresu cukrzycy. Jak się pewnie domyślacie było „fantastycznie” – kolejne leki, kolejne ograniczenia i wytyczne.

Tu zaczyna się kluczowy moment mojej historii, gdyż hashi wróciło na swój dawny tor, dając całkowity rozjazd hormonalny – wyniki badań w okresach miesięcznych były tak zróżnicowane, ze lekarze rozkładali ręce, znów zaczęła się walka o ustalenie odpowiedniej dawki hormonów. Podstawowe objawy jakie towarzyszyły mi przez lata to miedzy innymi: ciągłe zmęczenie, przygnębienie, osłabienie, zawroty głowy, zaburzenia rytmu serca, spowolnienie fizyczne i psychiczne, bóle mięśni i stawów, problem z koncentracją, nerwowość, rozdrażnienie, bezsenność, opuchlizna twarzy, sucha i szorstka skóra, łamliwe paznokcie, włosy wypadające garściami, ciągle przybieranie na wadze mimo stosowania odpowiedniej diety, uporczywe zaparcia, zatrzymywanie wody w organizmie, rozregulowanie cyklu miesiączkowego, wysoki poziom cholesterolu, chrypka, bardzo niska tolerancja zimna. Jak widzicie było kiepsko. Zaczęłam zgłębiać temat i szukać pomocy – próbowałam wszystkiego, leków, suplementów, dietetyków, eliminacji produktów z diety, zabiegów poprawiających krążenie limfatyczne itd. Ciągłe pilnowanie diety, spożywanych produktów, liczenia kalorii i indeksu glikemicznego było męczarnią! Jak zapewne się domyślacie efekty tych działań nie przynosiły efektów wcale, bądź były na tyle marne, że traciłam wiarę w jakakolwiek poprawę. Gdy przegrywałam kolejną batalię z uregulowaniem hashi dotarłam na skraj mojej wytrzymałości – depresja już zaczynała się rozsiadać wygodnie w fotelu. Całkowicie załamana I zrezygnowana podjęłam ostatnią próbę walki o lepsze jutro. Spotkałam na swojej drodze dziewczynę, która zaproponowała mi 4 miesięczną kurację szejkami Juice Plus+. Spróbowałam. I to była NAJLEPSZA decyzja mojego życia!!! Jak to wyglądało? Co zmieniły CZTERY miesiące? WSZYSTKO!!!! Na własną odpowiedzialność odstawiłam leki na insulinooporność i rozpoczęłam tydzień detoksu. Kolejnym etapem było wprowadzenie szejków zamiast dwóch posiłków – starałam się jeść regularnie 4-5 zbilansowanych posiłków dziennie oraz wprowadziłam aktywność w postaci spacerów. Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania!
W tamtym czasie najbardziej zależało mi na utracie wagi, która dość szybko zaczęła spadać (wcześniej, po miesiącach diet, często wielokrotnie zyskiwałam kilogramy niż je traciłam), ale i centymetry z obwodów! Zgubiłam ok. 20 kg wagi i ponad 80 cm w obwodach! Co więcej od roku moja waga jest niezmienna mimo sięgania po rożne przekąski – już nie liczę kalorii, indeksów – jem to co chcę! Każdy kolejny dzień mnie zachwyca coraz bardziej. Wróciła chęć do życia, wręcz rozpierała mnie energia – czułam się tak jak by ktoś podpiął mi kroplówkę z energetykiem – wróciłam dawna JA!

W trakcie kuracji mój organizm powoli się odżywiał i sam uleczał! Praktycznie wszystkie objawy, z którymi borykałam się latami znikały dzień po dniu!!! Zapomniałam co to są zaparcia! Dzięki szejkom odwiedzam toaletę regularnie, czasami kilka razy dziennie, woda zaczęła krążyć swobodnie w organizmie dzięki czemu zeszła opuchlizna, skóra się odżywiła, włosy przestały wypadać i zaczęły rosnąć nowe! Przestałam odczuwać potrzebę jedzenia słodyczy, a zaczęłam jeść bardzo dużo warzyw i owoców! Sen przestał być problemem, zasypiam normalnie i rano budzę się wypoczęta z uśmiechem na twarzy. Moje samopoczucie było i jest fantastyczne, cieszę się każdym dniem! A jak zmienił się mój organizm z medycznego punktu widzenia? Przede wszystkim moja lekarka nie mogła uwierzyć, jakim cudem w ciągu 4 miesięcy wyleczyłam się z insulinooporności (leczonej lata!!!) i jak to się stało, że tyle schudłam. Od zdiagnozowania u mnie hashi NIGDY W ŻYCIU nie miałam tak dobrych wyników badań! Tarczyca uregulowana, cholesterol całościowy w normie z bardzo wysokim poziomem dobrego cholesterolu, wszystkie zbadane parametry w normie, anemia zniknęła! W najpiękniejszych marzeniach nie myślałam, że moje życie znów będzie cudowne! Bez nadwagi, bez bólu, płaczu czy rozchwiania emocjonalnego, a za to w ZDROWIU. Dzięki 4 miesięcznej kuracji wróciłam dawna JA! Radosna dziewczyna, ciesząca się każdą chwilą, mającą siłę i ochotę na wszystko co tylko chcę! Dziś wciąż stosuje szejki (szybki posiłek, gdy nie ma czasu na gotowanie) oraz kapsułki (zamiast garści suplementów z apteki). Z całego serducha zachęcam KAŻDEGO by wziął zdrowie w swoje ręce i zaczął stosować Juie Plus+!”

Zostaw komentarz



INSPIRUJ INNYCH

Chcesz żyć na własnych warunkach? Pracując ile chcesz, bez szefa i w godzinach pracy, które sam sobie wybierasz?

Zainspiruj się
POLUB NAS

© 2018 Biegnij po zdrowie